Kawa dla zdrowia

zdrowie i uroda
kadyceusze

My wszyscy – smakosze kawy, kawosze, lubujący się w jej zmysłowym smaku i aromacie – rzadko zastanawiamy się, co takiego oferuje nam nasz ulubiony napój, poza wspomnianymi walorami i w zależności od typu, rodzaju parzenia i ilości – pobudzenia, które towarzyszy spożyciu kofeiny.

0

Jeszcze rzadziej zastanawiamy się, jaki długotrwały wpływ na nasze zdrowie ma kawa. A jest z nią jak z winem; jeżeli spożywamy dobry gatunkowo trunek, w ilościach, w których nasz organizm może „wydobyć” z niego korzystne właściwości – możemy sobie tylko pomóc.

Kawę należy spożywać ze świadomością, jakie negatywne skutki może przynieść nadużywanie tej, bądź co bądź, używki. Bazując na rzetelnych badaniach naukowych na poły z pewnymi „ludowymi prawdami” i przesądami, wszyscy w mniejszym lub większym stopniu je znamy. Tu zachodzi jednak swego rodzaju irytująca dysproporcja; nieporównywalnie rzadziej więcej mówi się, w jaki sposób kawa wpływa korzystnie na nasz organizm, a już zupełnie marginalne są przypadki, byśmy słyszeli o najnowszych badaniach naukowych, które jeszcze zwiększają spektrum leczniczych właściwości napoju.

Nie chcę skupiać się na kwestiach powszechnie znanych – można je wyczytać dziesiątkach artykułów w sieci, pisze się o nich w encyklopediach i książkach kucharskich, a przede wszystkim – mam głębokie przekonanie – są to fakty powszechnie Wam znane. Działanie kawy jako przeciwutleniacza, polepszenie pamięci krótkotrwałej i przyspieszenie metabolizmu, to raczej nie informacje, którymi bylibyście zaskoczeni. Są jednak badania, o których nie mówi się wiele, a których wyniki tylko zachęcają do spożywania kawy.

Pod koniec ubiegłego roku Amerykańskie Stowarzyszenie na rzecz Badań nad Rakiem opublikowało w swoim biuletynie wyniki badań, które dowodzą, że spożywanie kawy znacząco zmniejsza ryzyko występowania u mężczyzn raka prostaty. Dlaczego? Ze względu na wpływ na metabolizm glukozy i insuliny, czyli mówiąc prościej: ponieważ wpływa na poziom cukru we krwi.

Badania, które odbywały się na przestrzeni dwudziestu lat (1986 – 2006) dowiodły, że wśród 50 tys. mężczyzn, którzy wzięli w nich udział, ryzyko zachorowania na agresywnego raka prostaty wśród tych, którzy spożywali dwie filiżanki kawy dziennie, było o 60 proc. niższe, niż pośród tych, którzy nie pili jej w ogóle. Im więcej dobrze parzonej i wysokogatunkowej kawy spożywamy, tym mniejsze jest także ryzyko zachorowania na najpowszechniejszy rodzaj cukrzycy (cukrzycę insulinozależną, tzw. NIDDM) – to pogląd powszechnie znany, zaś badania Amerykanów logicznie go potwierdzają.

Jeszcze nowsze badania, opublikowane w 2010 roku na łamach prestiżowego amerykańskiego Hepatology, dowodzą pozytywnego działania kawy na wątrobę. Jej wpływ na ten organ jest efektem działania kofeiny, które zmniejsza ryzyko zapadnięcia na marskość wątroby oraz inne choroby tego organu – przewlekłe zapalenia oraz raka. Dowodzą tego badania z początku tego roku, w których wzięły udział prawie dwie setki kobiet i mężczyzn cierpiących na schorzenia związane z wątrobą. Według danych opublikowanych w artykule „Zwiększone spożycie kawy wiąże się z mniejszym ryzykiem chorób wątroby”, spożywanie 308mg (około 2-3 filiżanek) wpłynie niezwykle korzystnie na nasze zdrowie.

Kawa zmniejsza też znacząco ryzyko zwyrodnienia stawów i choroby dna moczowego. Dzieje się, gdyż obniża ona poziom kwasu moczowego, czego dowodzą badania z 2007 roku, opublikowane na łamach Arthritis Rheumatism, czyli pisma poświęconego reumatoidalnemu zapaleniu stawów.

Rozliczne badania, do których będę nawiązywał także w kolejnych wpisach, dowodzą tezy, którą można by streścić w ludowej mądrości: wszystko jest dla ludzi. Tak samo jest ze spożywaniem kawy. Jeśli robimy to „z głową”, jeśli nie pijemy więcej niż czterech filiżanek dziennie i jest ona elementem urozmaiconej i bogatej we wszystkie składniki odżywcze diety – działamy na korzyść swojego organizmu, a długotrwałe efekty jej działania będą z pewnością korzystne.