<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>PrzyFiliżance.pl - Magazyn Dobrego Smaku &#187; boliwia</title>
	<atom:link href="http://www.przyfilizance.pl/tag/boliwia/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.przyfilizance.pl</link>
	<description>Magazyn Dobrego Smaku</description>
	<lastBuildDate>Wed, 30 Nov 2011 11:59:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Kawa boliwijska &#8211; multidyscyplinarna przyjemność</title>
		<link>http://www.przyfilizance.pl/rodzaje-i-gatunki/kawa-boliwijska-multidyscyplinarna-przyjemnosc.html</link>
		<comments>http://www.przyfilizance.pl/rodzaje-i-gatunki/kawa-boliwijska-multidyscyplinarna-przyjemnosc.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Apr 2011 09:03:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Artur Cichoń</dc:creator>
				<category><![CDATA[rodzaje i gatunki]]></category>
		<category><![CDATA[boliwia]]></category>
		<category><![CDATA[fair trade]]></category>
		<category><![CDATA[kawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.przyfilizance.pl/?p=1538</guid>
		<description><![CDATA[Ameryka Południowa, to raj miłośników kawy. To tutaj, w palącym, subtropikalnym słońcu, pośród wyżynnego krajobrazu, zaczyna się historia wielu naszych ulubionych kaw. Interesującym punktem na mapie kontynentu jest Boliwia. Ameryka Łacińska jest niemal całkowicie zdominowana przez uprawy Arabiki (jedynie w Brazylii istnieją także mniej liczne uprawy kawy kongijskiej), zaś na plantacjach zatrudnienie znajdują setki tysięcy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone size-full wp-image-1539" title="bolivia" src="http://www.przyfilizance.pl/wp-content/uploads/2011/03/bolivia.jpg" alt="" width="300" height="200" />Ameryka Południowa, to raj miłośników kawy. To tutaj, w palącym, subtropikalnym słońcu, pośród wyżynnego krajobrazu, zaczyna się historia wielu naszych ulubionych kaw. Interesującym punktem na mapie kontynentu jest Boliwia.<span id="more-1538"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Ameryka Łacińska jest niemal całkowicie zdominowana przez uprawy Arabiki (jedynie w Brazylii istnieją także mniej liczne uprawy kawy kongijskiej), zaś na plantacjach zatrudnienie znajdują setki tysięcy mieszkańców kontynentu. Nie muszę dodawać; często bardzo biednych, dla których praca u plantatora &#8211; daleka przecież od wymarzonej &#8211; jest jedynym sposobem na wyjście ze skrajnego ubóstwa. Nieco inaczej sytuacja przedstawia się we wspomnianej Boliwii.</p>
<p style="text-align: justify;">Boliwia to najbiedniejszy i najsłabiej rozwinięty kraj Ameryki Południowej. Na pierwszy rzut oka, boliwijskie uprawy kawowca nie różnią się znacząco od tych, które oglądamy w innych krajach kontynentu. Zlokalizowane na terenach górskich, na wysokościach pomiędzy 1200 &#8211; 2000 metrem boliwijskich And. Są jednak na swój sposób szczególne. To jedno z dosłownie kilku miejsc na ogromnym południowo-amerykańskich plantacji kawowych, w którym pracownicy otrzymują za swoją pracą godziwe wynagrodzenie. Coś tu nie gra&#8230;? Przecież pisałem, że Boliwia jest najbiedniejszym krajem w Ameryce Łacińskiej&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Tak rzeczywiście jest i musimy przyjąć ten mały paradoks za dobrą monetę. Właściciel plantacji, na których powstaje doskonała odmiana kawy arabskiej &#8211; boliwijskiej proagro &#8211; uczestniczy bowiem w programie Fair Trade (ang. sprawiedliwy handel). Jest to ponadnarodowy ruch producentów, firm i organizacji pozarządowych, których celem jest likwidacja ubóstwa, głodu i zacofania w biednych krajach na całym świecie. Drogą do realizacji tego szczytnego celu, jest prowadzenie zrównoważonej gospodarki eksploatacyjnej (pomiędzy zyskiem a dbałością o środowisko naturalne) oraz, co najistotniejsze, szacunek i godziwe wynagradzanie pracowników. Kupując produkty z certyfikatem Fair Trade, mamy pewność, że producent respektuje prawa pracownicze, nie zatrudnia dzieci i wspiera rozwój lokalnych społeczności.</p>
<p style="text-align: justify;">W takich właśnie okolicznościach rodzi się nasz najnowszy przyjaciel &#8211; boliwijska ProAgro, z certyfikatem Fair Trade. Ta wyśmienita, łagodna Arabica, to propozycja dla wszystkich zwolenników kaw o bardziej delikatnych nutach smakowych, obdarzonych niską kwasowością i nutami owocowymi. Doskonale sprawdza się w roli popołudniowej kawy, do której warto dodać odrobinę smakowego syropu; waniliowy czy kokosowy sprawdzą się w tej roli doskonale. Ponadto, jest to kawa organiczna. W dużym skrócie, oznacza to, że jej producentów łączy holistyczne podejście do upraw; poza osiąganym zyskiem, liczą się dla nich takie wartości, jak zdrowa, naturalnie nawożona gleba, brak pestycydów, ograniczenie emisji azotu i ochrona różnorodności ekosystemu. Jest to więc idealna propozycja, dla tych z Was, którzy szczególnie cenią sobie zdrowy tryb życia.</p>
<p style="text-align: justify;">Podsumujmy więc; boliwijska Arabica, łączy w sobie niezwykle pożądane cechy: jest uprawiana w sposób naturalny (a więc jest po prostu zdrowsza), do tego wykwintna i obfitująca w różnorodne nuty smakowe, a poprzez picie jej, wspieramy szczytne idee wyciągania z biedy mieszkańców Ameryki Południowej. Kto by przypuszczał, że kawa może być multidyscyplinarna?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.przyfilizance.pl/rodzaje-i-gatunki/kawa-boliwijska-multidyscyplinarna-przyjemnosc.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Terere i “chłodna” wojna…</title>
		<link>http://www.przyfilizance.pl/rodzaje-i-gatunki/terere-i-%e2%80%9cchlodna%e2%80%9d-wojna%e2%80%a6.html</link>
		<comments>http://www.przyfilizance.pl/rodzaje-i-gatunki/terere-i-%e2%80%9cchlodna%e2%80%9d-wojna%e2%80%a6.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Sep 2009 14:04:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamil Całus</dc:creator>
				<category><![CDATA[rodzaje i gatunki]]></category>
		<category><![CDATA[boliwia]]></category>
		<category><![CDATA[herbata]]></category>
		<category><![CDATA[mate]]></category>
		<category><![CDATA[paragwaj]]></category>
		<category><![CDATA[terere]]></category>
		<category><![CDATA[terere russo]]></category>
		<category><![CDATA[yerba mate]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://przyfilizance.pl/?p=61</guid>
		<description><![CDATA[Można ją spotkać w Boliwii, Paragwaju a nawet w północnej Argentynie. Widok młodego człowieka lub sędziwego staruszka trzymającego pod pachą termos wody z lodem nie jest tam niczym niezwykłym. Trudno się dziwić – upały w tej części świata sięgają nawet 40 stopni Celsjusza, a nic lepiej nie orzeźwia niż szklanka prawdziwej Terere. Jak niemal każdy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone size-full wp-image-465" title="terere" src="http://www.przyfilizance.pl/wp-content/uploads/2009/09/terere.jpg" alt="" width="300" height="200" />Można ją spotkać w Boliwii, Paragwaju a nawet w północnej Argentynie. Widok młodego człowieka lub sędziwego staruszka trzymającego pod pachą termos wody z lodem nie jest tam niczym niezwykłym. Trudno się dziwić – upały w tej części świata sięgają nawet 40 stopni Celsjusza, a nic lepiej nie orzeźwia niż szklanka prawdziwej Terere.<span id="more-61"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Jak niemal każdy legendarny napój i Terere cieszy się własną historią dotyczącą swego pochodzenia. Mimo, że ten sposób „parzenia” <strong><a href="http://www.krainaherbaty.pl/inne-gatunki/yerba-mate.html" target="_blank">Yerba Mate</a></strong> jest bardzo młody, trudno dojść  prawdy o tym kto pierwszy wpadł na pomysł by liście ostrokrzewu paragwajskiego zalać nie gorącą a lodowato zimną wodą. Mawia się, że ten niezwykły napój narodził się w ogniu Drugiej Wojny Boliwijsko-Paragwajskiej, która wybuchła na początku lat trzydziestych ubiegłego wieku. Słowo „ogień” jest tu jednak zupełnie nie na miejscu. Żołnierze paragwajscy, otrzymali bowiem wyraźny rozkaz surowo zakazujący rozpalania ognisk, jako że ich światło zdradzić mogło położenie obozu przeciwnikowi. Żołdacy na tyle jednak przywykli do codziennego picia Mate, że zadowalali się napojem przygotowywanym na bazie zimnej wody, którą łatwo było znaleźć w okolicznych strumieniach. Smak i orzeźwienie wzmagające się z każdym kolejnym łykiem zaskoczyło i urzekło żołnierzy. Jak to bywa w takich przypadkach, powracający z wojny weterani przynieśli więc w domowe progi nowy zwyczaj.</p>
<p style="text-align: justify;">Istnieje również inna wersja tej opowieści. Składa ona całą zasługę w rozprzestrzenieniu wśród paragwajskich żołnierzy Terere na zapracowane ręce niewolników z południowoamerykańskich plantacji Mate. Pracującym pod silnym nadzorem ludziom zakazywano spożywania gorącej herbaty, mieszali więc zebrane zioło z zimną wodą. Wielu z nich walczyło następnie w szeregach armii paragwajskiej przekazując swym kolegom własną metodę radzenia sobie z brakiem podgrzanej wody.</p>
<p style="text-align: justify;">Przygotowanie Terere to proces niezwykle prosty. Wystarczy do odpowiedniego naczynia wsypać susz w ilości nieco przekraczającej 2/3 jego pojemności. Wszystko zalewamy do pełna zimną wodą i dodajemy kilka kostek lodu. Do picia nieodzowna jest oczywiście <a href="http://www.krainaherbaty.pl/akcesoria/bombilla.html" target="_blank"><strong>Bombilla</strong></a>, jako że fusy Mate lubią utrzymywać się na powierzchni. Istnieje oczywiście jeszcze kilka innych przepisów na przygotowanie tego ochładzającego napoju. Można naprzykład zalać susz odrobiną wody o temperaturze ok. 75 stopni Celsjusza, odczekać kilka chwil i dopiero wtedy dolać zimnej wody z lodem. Oryginalny sposób na przyrządzenie tej herbaty wymyślili nasi wschodni sąsiedzi. Przybyli do Ameryki Południowej Rosjanie (którzy notabene odegrali ważną rolę we wspomnianej wojnie) stworzyli swoją odmianę zwaną Terere Russo. Przygotowuje się ją poprzez dodanie soku do gotowego napoju. Tradycyjnie dodaje się soku brzoskwiniowego, ale można też dolać np. soku jabłkowego w proporcjach ok. 70 ml. na pół litra wody.</p>
<p style="text-align: justify;">Wielu ludzi i naukowców uważa, że każde naczynie jest odpowiednie do spożywania Terere. Każde, prócz tradycyjnej <strong><a href="http://www.krainaherbaty.pl/akcesoria/calebasse.html" target="_blank">Calebassy</a></strong> wykonanej z tykwy. Nie wpływa ona na smak, jednak gorąca woda używana do parzenia w niej tradycyjnej Mate pozwala na eliminacje żyjących w jej ściankach bakterii. Zimna woda pozbawiona jest takich właściwości, w związku z czym jeśli chcemy pić przede wszystkim Terere lepiej jest używać po prostu szklanki.</p>
<p style="text-align: justify;">A właściwości zdrowotne? Chłodna odmiana Yerba Mate niesie ze sobą to samo orzeźwienie zapewniając jednocześnie naszemu organizmowi więcej minerałów i witamin niż jej gorąca, starsza siostra. Doskonale nawadnia nawet podczas największych upałów. Wskazana jest w takich sytuacjach zwłaszcza ludziom starszym. Skoro potrafi dać sobie radę z paragwajskim żarem, sprawdzi się zapewne również pod polskim słońcem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.przyfilizance.pl/rodzaje-i-gatunki/terere-i-%e2%80%9cchlodna%e2%80%9d-wojna%e2%80%a6.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

