Prawdziwa moja miłość nazywa się Irish… Irish Coffee!

rodzaje i gatunki
IrishCoffee

Czy też tak macie, że słysząc „Irlandia”, na myśl przychodzi Wam obraz kilku zażywnych panów w kaszkietach, delektujących się orzeźwiającym kuflem guinnessa w otoczeniu ludowej muzyki i swojskiego wiejskiego pubu? Propozycja na dziś to Irish Coffee, która pozwoli Wam wytworzyć namiastkę tego sielankowego nastroju w Waszych domach.

0

Nawet jeśli nie jesteście pasjonatami folkloru irlandzkiego, na pewno domyślacie się, co Irlandczycy dodają do swojej kawy i jaki to składnik czynią ją właśnie „irlandzką” (i nie jest to oczywiście uwielbiane w Irlandii ciemne piwo, o którym już wspomniałem). Jeśli nie, to podpowiedzi szukać możecie w twórczości wielkich na irlandzkiej scenie muzycznej, na przykład The Dubliners czy The Pogues, którzy temu właśnie trunkowi poświęcili znaczną część swojego dorobku, a i podejrzewam, że pod jego wpływem znakomita jej większość powstała.

Podpowiem jednak, że mowa o whiskey (dodatkowe „e” to właśnie irlandzka pisownia). Irlandczycy podają swój specjał w wysokich szklankach. Jest to napój dwuwarstwowy, przy sporządzaniu którego najważniejsze, tak dla estetyki podania, jak dla samej idei tworzenia owych dwu warstw, jest ich rozdział.

Na pierwszą składają się gorąca, czarna kawa (około 80ml) i rzeczona irlandzka whiskey (40ml) oraz jedna łyżeczka cukru. Cukier mieszamy dokładnie z whiskey, a następnie dolewamy do kawy. Istotne dla powodzenia naszej Irish Coffee jest, by do kompozycji stosować cukier, a nie wszelakie jego ekwiwalenty (słodziki itp.), bo to właśnie cukier, poza samym osłodzeniem kompozycji, sprawia, że druga warstwa, będzie utrzymywać się na powierzchni.

Rzeczona druga warstwa to nic innego, jak świeża bita śmietana, którą ostrożnie nakładamy na wierzch i która stanowi przyjemny „kożuszek”, przez który spożywamy napój. Z tego właśnie względu, kluczowe jest oddzielenie obu warstw – bita śmietana sprawia, że, bądź co bądź, dość intensywny zarówno smakowo, jak i aromatycznie mix czarnej kawy i whiskey nieco „złagodnieje” i nabierze kremowego posmaku.

Z uwag końcowych, dodam jeszcze, że do sporządzenia wyspiarskiego specjału stanowczo odradzałbym kawy inne, niż 100 proc. arabiki. Robusta w zmieszaniu z alkoholem nabiera zdecydowanie zbyt gorzkiego smaku, zaś wszelkie kawy i niestandardowymi dodatkami sprawią, że finalny efekt (może nawet smaczny przy odrobinie szczęścia) niewiele będzie miał wspólnego z Irish Coffee. Sam do sporządzenia, nie ukrywam, jednego z ulubionych kawowych napojów, używam etiopskiej odmiany Arabiki – Sidamo. To kawa o mocnym, wyrazistym smaku, z typowymi dla Arabiki nutami winno-kwiatowymi, na tyle jednak subtelnymi, że niezakłócającymi kompozycji, jaką tworzyć mają w połączeniu z alkoholem. Przy doborze whiskey decydować powinny prywatne preferencje. Z symbolicznych względów, ważne tylko, by pochodziła z zielonej wyspy – Tullamore Dew czy – mój faworyt – Jameson, sprawdzą się w tym połączeniu doskonale.

Spożywając Irish Coffee czuć nastrój irlandzkiego folkloru. Niech w głośnikach zabrzmi tęskne „Dirty Old Town” The Pogues czy któryś ze szlagierów legendarnego The Dubliners, a w zależności od nastroju niemal na własnej twarzy poczujemy powiew świeżego irlandzkiego powietrza lub zadymionego prowincjonalnego pubu.