Wytrzymuje niemal wszystko. Potrafi doskonale radzić sobie zarówno na urodzajnej glebie, jak na skalistym gruncie ledwie tylko pokrytym warstwą ziemi. Znosi upalne, tropikalne powietrze przesycone wilgocią i temperatury dochodzące nawet do -20 stopni Celsjusza. Krzew herbaciany – jaki jest i jak się go hoduje?
Zwie się go Camellia Sinensis czyli po prostu Kamelia Chińska. Posiada on rozgałęzioną koronę i nieco szarawą korę. Młode listki pokrywa charakterystyczny biały puszek (bardzo istotny dla sprawdzania jakości odmian białych jak np. Srebrna Truskawka). Kwiaty Kameli są żółto-białe i cieszą intensywnym aromatem. W naturalnych warunkach wyrasta do 10 metrów, ale na potrzeby plantacji zwykle nie przekracza trzech.
Proces uprawy herbacianego krzewu nie jest zbyt skomplikowany. Najczęściej wszystko zaczyna się od sadzonki, choć w szczególnie sprzyjających okolicznościach plantacja może być również wysiewana. W takiej sytuacji nasiona zakopuje się na głębokość ok. 5 cm i obficie podlewa. W odpowiednim klimacie herbata rozwija się niezwykle szybko, rosnąc z prędkością 1 metra na rok. Pierwszy zbiór zacząć można już po upływie 4 lub 5 lat od zasadzenia. Naturalnie, krzew jest nieustannie odpowiednio przycinany i pielęgnowany – chodzi bowiem o to, by roślina nie traciła energii na (naturalny przecież dla niej) rozrost. Gałęzie skraca się w taki sposób, aby krzew rodził coraz więcej małych listków przesyconych chlorofilem, które staną się podstawą herbacianego suszu.
Aby krzew mógł się swobodnie rozwijać konieczna jest średnia wiosenna, letnia i jesienna temperatura nie spadająca poniżej 20 stopni Celsjusza. Zimą temperatura nie powinna zaś osiągać mniej niż 10 stopni. Jeśli uda się utrzymać takie warunki klimatyczne, to krzew będzie stale wzrastał. Jak już wspomniałem we wstępie, roślina ta wytrzyma także mrozy, choć oczywiście nie można spodziewać się by przy tak niskiej temperaturze wydała ona na świat liście czy pąki. Okazuje się, że dzięki swej odporności termicznej herbata może być uprawiana w wielu miejscach świata – nawet w Rosji, gdzie jej plantacje pokrywają tereny położonego na południu Kraju Krasnodarskiego.
Ważna jest także wysokość upraw. I tu z łatwością dostrzeżemy wytrzymałość herbaty. Może ona porastać teren położony na wysokości od 0 do 2800 metrów. Stosuje się tu następujący podział: krzew rosnący do wysokości 600 metrów nazywa się równinnym, od 600 do 1500 średniogórskim, a od 1500 do 2800 wysokogórskim. Jaki ma to wpływ na jakość suszu? Uprawy wysokogórskie, z racji sporych różnic temperaturowych, wegetują nieco wolniej. Liście zbiera się tam do 3 razy w roku, ale są one bardziej nasycone niż odmiany hodowane niżej i cieszą zmysły intensywniejszym aromatem. Generalnie uprawy wysokogórskie uważane są za najlepsze.
Jest jednak pewien czynnik, który fatalnie wpływa na rozwój herbaty – kiepska jakość powietrza. Naukowcy udowodnili, że zanieczyszczenia atmosferyczne spowalniają rozwój krzewu sprawiając także, że roślina zaczyna przyjmować dziwne, zwyrodniałe formy i co gorsze – niemal nie rodzi liści. Z drugiej strony w przeciwieństwie do drzewa kawowego czy kakaowca herbata w zasadzie nie ulega epidemiom. Nie imają się jej żadne tropikalne choroby, które np. kompletnie wytrzebiły ogromne plantacje kawy porastające niegdyś Cejlon, co uczyniło na tej wyspie miejsce właśnie dla krzewów herbacianych.
Jeśli mamy do czynienia ze szczególnie sprzyjającym klimatem świeże listki zbierać można nawet dwa razy w miesiącu (sic!).
Wiemy, że pierwsze zbiory rozpoczyna się po upływie pięciu lat – a jak długo żyje herbaciany krzew? Okazuje się, że to wyjątkowo długowieczna roślina. Wiele jej egzemplarzy dawno już przekroczyło sto lat, a największe zdumienie budzi las Xishuangbanna w prowincji Junnan. Okazy tam rosnące mają nieco mniej niż 2000 lat (sic!) Tradycyjnie jednak herbata rodzi liście przez okres do 70 lat.
A czy w takim razie można zaryzykować, może nieco hobbistyczną, uprawę herbaty we własnym domu? Można! Nasiona dostępne są w sprzedaży internetowej wraz z dokładnym opisem przygotowania. Jeśli więc mamy nieco cierpliwości, samozaparcia i czasu…
Kamil Matysik
12:12 » 11 sierpnia 2010Ciekawe…
Teresa Furgał
04:31 » 13 sierpnia 2010Nadzwyczajny artykuł. Ja, zakochana w herbacie chłonę każdą o niej informację. Popróbuję hodować herbatę, aż się ciesze na tę myśl. Jednak jeszcze nie teraz, niestety, ale czas szybko leci. Panie Kamilu, Pana dociekliwość i zbieranie informacji, cierpliwość, determinacja dorównują charakterowi herbaty właśnie!
Dziękuję i pozdrawiam serdecznie
Teresa
Grzaegorz Tomaszewski
17:34 » 14 sierpnia 2010Bardzo ciekawe. Ja uwielbiam herbatę zieloną i chłonę każdą o niej informację.
Adrian Łuszczyński
18:23 » 18 sierpnia 2010Świetny artykuł, podsycił moją ciekawość i chęć do eksperymentu. Pozdrawiam i dzięki!