My wszyscy – smakosze kawy, kawosze, lubujący się w jej zmysłowym smaku i aromacie – rzadko zastanawiamy się, co takiego oferuje nam nasz ulubiony napój, poza wspomnianymi walorami i w zależności od typu, rodzaju parzenia i ilości – pobudzenia, które towarzyszy spożyciu kofeiny.
Dawno, dawno temu, właściwie całe tysiąclecia przed rozpoczęciem poważnych badań naukowych, nasi przodkowie wiedzieli już o pozytywnych skutkach spożywania niektórych naparów ziołowych i herbacianych.
Mogą dostarczyć niezbędnych witamin, poprawiać nastrój i krążenie. Niektóre stanowią doskonały afrodyzjak poprawiający libido i pomagający walczyć z kłopotliwymi dolegliwościami. Herbaty stanowią idealne lekarstwo i doskonale smakują!
Azjatyckie kultury, którym udało się zetknąć z herbatą, nierzadko określały nowy napój mianem eliksiru młodości i długowieczności. Czy zasłużenie? Dzisiejsza nauka udowadnia że tak!
Istnieją pewne określone przypadki, w których odradza się spożywanie herbaty. W przeciwieństwie do innych używek jednak niemal nigdy nie sugeruje się konieczności zupełnego odstawienia ulubionego napoju. Czasem wystarcza jedynie mała korekta co do ilości wypijanego dziennie naparu.
Pijąc herbatę często popełniamy błędy, które mogą mieć negatywny wpływ na nas lub na zawartość naszej filiżanki. Najczęściej jednak szkoda jest obopólna. Poniżej kilka ciekawych rad i uwag, nawiązujących do często popełnianych, herbacianych faux pas.
To niezwykły, pod każdym względem, gatunek herbaty. Przygotowywany w procesie półfermentacji potrzebuje kilku lat by trafić do naszych domów. Gdy jednak już tam dotrze, może stać się jednym z największych sojuszników w walce z nadwagą, depresją i.. kacem.
Można wypić jej filiżankę podczas lektury porannej prasy albo… użyć jako naturalnej farby do włosów. Ludzie posiadają niezwykłą skłonność do wymyślania nowych zastosowań rzeczy powszechnie znanych. Nie może więc dziwić, że komuś przyszło do głowy, by herbatą nie tylko koić duszę ale także… ciało.